Pierszy dzień szkoły Hermiona jest już w czwartej klasie razem z Harrym i Ronem Ginny najlepsza przyjaciua Hermiony jest w trzeciej natomiast George i Fred bracia Rona są w szustej normalnie za rok by konczyli szkołe ale idą do dodatkowej ósmej klasie.
-Ron, potrzebuje twojego brata gdzie jest?-spytała Hermiona.
-Zależy który brat.
-Fred.- powiedziała ostro.
-AAA pewnie jest z Georgem, chyba są w lochach.
-Ok dzięki.
Hermiona pobiegła do lochów zobaczyła tam freda i georga wieszający jakąś tablice.
-Co wy gamonie robicie!!!!!- wydarła sie na nich.
-Her... Auuuuu...- powiedział Fred upadając na podłoge.
-Hahahahaha... stary czemu leżysz na podłoce?!-powiedział George
-A bo bardzo lubie dostawać deską w głowę!!!!!!-Krzykną fred na nadal śmiejącego się Georga.
-Nie unoś się Ffrreeddyyy-powiedział George podnosząc brata z podłogoi.
-Jeszcze raz nazwiesz mnie Ffrreeddyyy to ci przywwwaaallle-powiedział Fred smiejąc się do brata.
-Haloo!-krzykneła hermiona.
-O hermi sorka George spotkamy się w... w...w... biblotece- powiedział tajemniczym tonem do Georga który powiedział OK i poszedł.
-Fred miałeś mi pomuc zapomniałeś że jesteśmy razem w grupie??!- krzykneła hhermiona
-Nie zapomniałem Hermi spokojnie, zresztą jak długo może nam zając robienie eliksiru zabawy?
-Długo.! choć!!!! idziemy !!!!!
POszli do sali uczniów i robili eliksir hermiona długa zanudzała freda asz wkońcu zaczeła gadać o mugolskiej matematyce i zadała ruwnanie na ktore fred znał odpowieć długo zaczoł muwić o rużnych ruwnaniach matematycznych a hermiona słuchała i wpartywała się w jego niebieski oczy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz